Tadeusz Zubiński – Czy Adam Mickiewicz znał litewską mowę? (ZW 47)

» Materiały

DOCIEKANIA

CZY ADAM MICKIEWICZ ZNAŁ LITEWSKĄ MOWĘ?

fot. Tadeusz Zubiński

Właśnie, jakie języki znał nasz wieszcz narodowy? Wiadomo – własny, bo polski, w odmianie północno-wschodniej, kresowej, która skutkiem słabnącej łączności z rdzeniem polszczyzny archaizowała się i przybierała coraz więcej naleciałości, dziś byśmy powiedzieli – białoruskich. Poza tym ochoczo nurzał się w ulubionym Stryjkowskim, w łacinie i grece – w Kownie był na etacie nauczyciela łaciny, ale to wówczas było zwyczajne wyposażenie inteligenta. Białoruski znał „z podwórka”, francuski – z salonu i dla lektury, niemiecki, angielski i oczywiście urzędowy – rosyjski, może – ciut hebrajski, podstawy na pewno jakieś posiadał. A jak to było z litewskim?
Jest to pytanie „prowokacyjne” i tylko z pozoru retoryczne. Otóż utarło się, że wieszcz nie znał litewskiego, ja poniekąd w to wątpię. Naturalnie, w szkołach Mickiewicz nauk litewskiego nie pobierał, ale przecież mógł chłonąć z przysłowiowego powietrza i koleżeństwa, jako że za kolegę ze szkolnej ławy miał przyszłego zbieracza litewskiego folkloru, literata i autora pierwszej historii Litwy w języku litewskim, Simonasa Daukantasa (Szymon Dowkont, 1793-1864). Ale na ile wchłonął tej codziennej, gwarowej litewszczyzny?
Pytanie pozostaje otwarte. Parę dygresji „na tak”. Otóż przyjaciel poety, filareta Cyprian Daszkiewicz, znana postać, ale tu nie o niego chodzi, przekazał w listach z roku 1828 z Moskwy, z Petersburga, pisanych do przyjaciela na Litwie informację, iż razem z Mickiewiczem miło spędzają czas na obiadkach u niejakiego Kozłowskiego, gdzie jest muzyka i pieśni rodzime, a szczególne wrażenie robi pieśń litewska – tak, że serce w piersi łomocze, ale lojalnie zaznacza, że on litewskiego nie rozumie, więc rodzi się pytanie: kto śpiewał po litewsku?
Z kolei, Józef Bohdan Zaleski, który swego czasu bardzo często zachodził do Mickiewiczów, już w okresie paryskim zanotował, że spędzał wieczory na wspominkach, pospołu śpiewali pieśni litewskie, białoruskie i ukraińskie, nie mówiąc o polskich, a Adam chętnie i obficie dzielił się swymi wspomnieniami z dzieciństwa. To że Zaleski,  lirnik kresowy, znał ukraiński, jest potwierdzone, ale nie wiem, czy znał litewski, zatem znów powraca to samo pytanie: kto śpiewał po litewsku?
Ten sam Zaleski przekazał informację, że w okresie profesury Mickiewicza w Lozannie (1839-1840) obaj udali się na wycieczkę w okolice Mont Blanc, a po drodze, odpoczywając na poboczach, raczyli się śpiewkami polskimi i litewskimi. Inny znajomy poety, malarz Alojzy Ligenza Niewiarowicz, notabene ten, któremu zawdzięczamy świetną charakterystykę wieszcza – tak aparycji, jak i osobowości, w swych zapiskach opowiada o pewnej Wigilii u Mickiewiczów, kiedy to córka poety, pierworodna Maria (Marynia), zasiadła do pianina i odśpiewała litewską dajnę, czym bardzo poruszyła Niewiarowicza, który z przykrością stwierdził, że nie może docenić jej całości i urody, gdyż nie zna litewskiego. Wtedy gospodarz obruszył się i jął mu wyrzucać: jak tak można, to się nie godzi nie znać litewskiego! Już bardzo leciwa Maria stwierdziła, że nie zna i nie znała litewskiego, a ową dajnę, zresztą jedną z najbardziej popularnych – Oj, liko, liko, nauczyła się mechanicznie – jak papuga, od Korylskiego.
Właśnie z Korylskim, inne nazwisko Kiebecki vel Kobecki, łączą się dalsze nasze dociekania. Pisujący w narzeczu żmudzkim, bywalec w domu Mickiewiczów i stary ich znajomy, pamiętliwy Żmudzin, jak się udało ustalić ok. roku 1851 lub1852, co potwierdza syn poety Władysław, jak to miał we zwyczaju, wieczorem w domu Mickiewicza odśpiewał parę litewskich dajn. Naraz poeta zauważył, że Korylski śpiewa błędnie i aby go skorygować, pochwycił kartkę papieru, na której a vista zapisał skorygowane teksty owych trzech piosnek. Oto one:1

1. Ejk, Tatuszeli i bytiu darża
            Tinaj saldej, migosi
            Wieletlis puti, bitelis hużė
            Oużelelis subavos
            Timaj saldei migoie

2. Aj, to żalnieros par łauka
O, musu niera kam isz joti
            Tatuszys senas, brolelis jaunas
            O, musu niera kam isz joti

3. Ej warneli, jod warneli isz
            Szwecios szalelis
            Parneszk muna tu kaulelus
            Ir muna seseli

Oczywiście trudno, nawet kierując się estymą, ba więcej – pobłażliwością dla wieszcza, uznać, że jest  to po litewsku, a tym bardziej – wzorcowo po litewsku, ale ducha gminnej pieśni jednak jakoś tam oddaje, zaś nie kanoniczną literę. Sygnalizując to i owo, chciałbym zachęcić innych, aby dalej i bardziej wnikliwie drążyli ten jakże smakowity temat, no i od zawsze okolicznościowy.

Tadeusz Zubiński

Jeden komentarz

  1. Wieslaw
    2012/02/28 | 16:17 | link

    Różne źródła nie informują o tym że mickiewicz znał język litewski.Jak znajdziesz coś na ten temat to napisz na wieslawmiernik@wp.pl Nie byłem na pogrzebie Ryśka i nie miałem się jak z Toba skontaktować. Pozdrawiam.

One Trackback

  1. [...] Tadeusz Zubiński, Czy Adam Mickiewicz znał litewską mowę? str. 78 [...]

Komentuj

Twój email nie będzie widoczny. Pola obowiązkowe są oznaczone *

*
*

 
 

Współpracujemy

Współpracujemy

Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas